CELEBRITY
Wypaliła na antenie w sprawie Igi Świątek. “Fissette już dzwonił”

Iga Świątek awansowała do trzeciej rundy US Open, ale jej zwycięstwo pozostawiło więcej pytań niż odpowiedzi. Wiceliderka światowego rankingu przetrwała napięty, trzysetowy pojedynek z Suzan Lamens, wygrywając 6:1, 4:6, 6:4. Na papierze wyglądało to na rutynowy awans do kolejnego etapu. Na korcie jednak pojawiły się rysy w jej zazwyczaj niezachwianej grze — i nie trzeba było długo czekać, by świat tenisa zareagował.
Jedna z najmocniejszych opinii padła na antenie Sky Sports, gdzie mistrzyni Wimbledonu z 2013 roku Marion Bartoli nie gryzła się w język.
> – Nie zdziwiłabym się, gdyby Wim Fissette już był na telefonie, rezerwując dla niej kort treningowy na to popołudnie. Jej forhend kompletnie się posypał w połowie meczu – stwierdziła Bartoli, cytowana przez thetennisgazette.com.
Francuzka nie rzucała słów na wiatr. Sięgnęła do statystyk, które dla kibiców Świątek mogą być powodem do niepokoju: 26 winnerów, ale aż 29 niewymuszonych błędów. Jak na zawodniczkę słynącą z precyzji i regularności, taki bilans uruchomił alarm.
Od dominacji do wątpliwości
Mecz rozpoczął się w znajomy sposób. Świątek ruszyła jak burza, wygrywając pierwszego seta 6:1 w zaledwie 26 minut. Wyglądało to na kolejną rutynową demolację. Jednak w pewnym momencie jej rytm zniknął. Lamens, zajmująca dużo niższą pozycję w rankingu, poczuła swoją szansę i wykorzystała ją, wygrywając drugiego seta 6:4.
W decydującej partii Świątek musiała walczyć nie tylko z przeciwniczką, ale i z własnym posypanym forhendem oraz narastającą frustracją. Ostatecznie zdołała się opanować na tyle, by domknąć mecz wynikiem 6:4, opuszczając kort bardziej z ulgą niż z triumfem.
Werdykt Bartoli: siła w trudnych chwilach
Pomimo krytyki, Bartoli doceniła również odporność psychiczną Świątek.
> – Myślę, że Iga poradziła sobie znakomicie. Nie okazywała zbyt wielkiej frustracji i cały czas próbowała grać dalej. To wszystko, co możesz zrobić w dniu, kiedy jesteś poza rytmem – po prostu dążyć do tego, by go odzyskać – oceniła ekspertka Sky Sports.
To subtelne przypomnienie, że wielkość nie mierzy się tylko bezbłędnymi dniami, ale także tym, jak mistrzowie radzą sobie w tych gorszych.
Ostrzegawcze sygnały przed starciem z Kalinską